Niedziela, 6 września 2026
Imieniny: Beata, Eugeniusz, Zachariasz
Polityka Krajowa 10.07.2026 Wideo

Pierwszy prąd z Baltic Power trafił do sieci. To ważny krok dla energii w Polsce

Pierwsza energia z morskiej farmy wiatrowej Baltic Power popłynęła do stacji elektroenergetycznej w Choczewie. To kolejny etap budowy dużego źródła prądu na Bałtyku.
Wideo Pierwszy prąd z Baltic Power trafił do sieci. To ważny krok dla energii w Polsce

Pierwszy prąd z Bałtyku już w krajowej sieci

Do stacji elektroenergetycznej w Choczewie po raz pierwszy trafiła energia z polskiej morskiej farmy wiatrowej Baltic Power. To praktyczny sygnał, że projekt wchodzi w etap realnego zasilania krajowego systemu, a nie tylko budowy infrastruktury na morzu. Jak podkreślił premier Donald Tusk, jest to moment przełomowy, bo po raz pierwszy polski prąd z takiego źródła zaczyna zasilać sieć energetyczną. W wymiarze codziennym oznacza to krok w stronę większej dostępności energii produkowanej w kraju, a więc mniejsze uzależnienie od importu i od wahań cen na rynku międzynarodowym.

Znaczenie tej inwestycji wykracza poza sam region pomorski. Morska energetyka wiatrowa ma być jednym z filarów stabilniejszego systemu energetycznego, który w przyszłości ma lepiej odpowiadać na rosnące zapotrzebowanie gospodarki i gospodarstw domowych. Władze wskazują, że w czasach napięć geopolitycznych własne źródła energii stają się równie ważne jak infrastruktura obronna. To właśnie dlatego uruchomienie pierwszego przesyłu energii z morskiej farmy jest traktowane jako wydarzenie o strategicznym znaczeniu dla całego kraju.

„To historyczny moment - właśnie popłynął pierwszy prąd z polskiej morskiej farmy wiatrowej. To technologiczne zwycięstwo Polski”

Donald Tusk, premier

Baltic Power i stacja w Choczewie jako filary bezpieczeństwa energetycznego

Baltic Power jest realizowany przez Orlen we współpracy z kanadyjską firmą Northland Power i należy do największych projektów morskiej energetyki wiatrowej w Europie. Farma powstaje około 23 km od wybrzeża, na wysokości Choczewa i Łeby, co pokazuje skalę przedsięwzięcia i jego techniczne wymagania. Docelowo instalacja ma mieć moc około 1,2 GW i wytwarzać około 4 terawatogodzin energii rocznie. Taka produkcja ma wystarczyć do zasilania 1,5 mln gospodarstw domowych, czyli skali porównywalnej z łączną liczbą gospodarstw w Warszawie, Poznaniu i Trójmieście.

Równie ważnym elementem całego układu jest stacja elektroenergetyczna 400 kV Choczewo, do której trafił pierwszy prąd. To największy tego typu obiekt w Polsce i zarazem kluczowy węzeł dla przyszłego przesyłu energii z morskich farm wiatrowych. Stacja zajmuje powierzchnię 25 hektarów, co pokazuje, jak dużą infrastrukturę trzeba budować, aby energia z morza mogła zasilać odbiorców w głębi kraju. W praktyce oznacza to, że nie wystarczy postawić turbin na Bałtyku - trzeba jeszcze zapewnić sprawny i bezpieczny system odbioru oraz przesyłu prądu do sieci krajowej.

Premier zwracał uwagę, że energia wiatrowa zwiększa suwerenność energetyczną, bo pozwala korzystać ze źródeł mniej podatnych na napięcia polityczne i rynkowe. W ostatnich latach Polska zmniejszyła zależność od dostaw ropy i gazu z Rosji, jednak światowy rynek energii nadal pozostaje niestabilny. Wskazywano przy tym na konflikty i napięcia, także wokół Cieśniny Ormuz, jako przykład, jak szybko wydarzenia w odległych regionach wpływają na ceny i bezpieczeństwo dostaw. Z tego powodu inwestycje w krajowe źródła energii mają bezpośredni wpływ na rachunki, bezpieczeństwo i odporność całego systemu.

„Energia z wiatru zapewnia nam suwerenność energetyczną. Fakt, że w tych niepewnych czasach, mamy źródła energii w wielu miejscach i jest niezależna od geopolityki, znaczy bardzo wiele”

Donald Tusk, premier

Skala inwestycji i znaczenie dla mieszkańców Pomorza

Budowa Baltic Power pokazuje, jak duża jest dziś rola Pomorza w rozwoju energetyki. Według przekazanych informacji na miejscu zamontowano już 54 turbiny, a wkrótce będzie ich 76. Każda z nich jest wyższa od najwyższego budynku w Unii Europejskiej, czyli Varso Tower, co dobrze obrazuje skalę technicznego wyzwania. Dla mieszkańców regionu takie inwestycje oznaczają nie tylko nowe miejsca pracy i rozwój zaplecza technicznego, ale też wzrost znaczenia lokalnych portów, dróg, usług i specjalistycznych firm współpracujących przy dużych projektach energetycznych.

Rząd zwraca uwagę, że rozwój gospodarki wymaga coraz większej ilości energii, a odnawialne źródła mają być ważną częścią odpowiedzi na ten popyt. W tym kontekście morskie farmy wiatrowe mają zapewniać dodatkową produkcję bez uzależnienia od jednego zewnętrznego dostawcy paliwa. To ważne również dla zwykłych odbiorców, bo stabilniejszy system może w dłuższej perspektywie zmniejszać ryzyko skoków cen i problemów z dostępnością energii. Dla regionów nadmorskich oznacza to także możliwość budowania nowej specjalizacji gospodarczej wokół energetyki na Bałtyku.

Według premiera, obecne przedsięwzięcia pokazują, że Pomorze i Kaszuby stają się coraz ważniejszym centrum energetycznym kraju. Padło też stwierdzenie, że Polska ponownie zwraca się ku Bałtykowi, co w praktyce oznacza koncentrację na infrastrukturze morskiej, przesyle i nowych źródłach wytwarzania energii. Wskazano również na rozwój transportu i komunikacji: dwa tygodnie wcześniej kierowcy zyskali dostęp do ostatniego odcinka drogi ekspresowej S6, czyli Trasy Kaszubskiej. Równolegle prowadzone są kolejne inwestycje kolejowe, które mają poprawiać połączenia i wspierać rozwój całego regionu.

„To gigantyczne przedsięwzięcie technologiczne. Na miejscu są już 54 turbiny, a za chwilę będzie 76. Każda z nich jest wyższa od najwyższego budynku w UE - Varso Tower. To daje wyobrażenie, jak wielkie to wyzwanie”

Donald Tusk, premier

Kolejne kroki i współpraca międzynarodowa w energetyce

Podczas konferencji premier poinformował także o rozmowie z premierem Kanady dotyczącej dalszej współpracy energetycznej. W grę wchodzą nie tylko projekty związane z morską energetyką wiatrową, ale również możliwość rozwijania współpracy w obszarze energetyki jądrowej. To ważny sygnał, że Polska chce budować miks energetyczny oparty na kilku źródłach, a nie na jednym rozwiązaniu. Z punktu widzenia mieszkańców oznacza to dążenie do większej stabilności systemu, który ma działać niezależnie od sytuacji politycznej i rynkowej za granicą.

Władze podkreślają też, że mimo przeszkód politycznych inwestycje mają być realizowane konsekwentnie. Baltic Power jest przy tym pierwszą polską morską farmą wiatrową, co samo w sobie stawia projekt w kategorii pionierskich przedsięwzięć dla krajowej energetyki. Jeśli kolejne etapy zakończą się zgodnie z planem, Polska zyska nowe źródło energii o dużej skali, a system przesyłowy w Choczewie stanie się jednym z najważniejszych punktów na energetycznej mapie kraju. Dla odbiorców końcowych najważniejsze jest to, że krajowa infrastruktura ma być coraz mocniejsza, bardziej zróżnicowana i mniej podatna na kryzysy zewnętrzne.

Cała inwestycja pokazuje również zmianę myślenia o bezpieczeństwie państwa. Wypowiedzi premiera wyraźnie łączą energetykę z odpornością na wojny, konflikty i napięcia gospodarcze, podkreślając, że prąd z własnych źródeł to element niezależności podobnie ważny jak inne strategiczne zasoby. W tym sensie uruchomienie pierwszego przesyłu z Baltic Power nie jest tylko techniczną formalnością, lecz początkiem nowego etapu w budowie energetycznej infrastruktury Polski. To etap, który ma znaczenie zarówno dla gospodarki, jak i dla codziennego bezpieczeństwa mieszkańców.

  • 54 turbiny są już zamontowane na Baltic Power, a docelowo ma ich być 76.
  • Farma powstaje około 23 km od wybrzeża, na wysokości Choczewa i Łeby.
  • Planowana moc projektu to około 1,2 GW, a roczna produkcja ma sięgnąć około 4 TWh.
  • Energia ma zasilić około 1,5 mln gospodarstw domowych.
  • Stacja 400 kV Choczewo ma powierzchnię 25 hektarów i jest największym tego typu obiektem w Polsce.
  • Dwa tygodnie wcześniej otwarto ostatni odcinek drogi S6, czyli Trasy Kaszubskiej.